Ambasador: Stanferd Sanny

Imię i nazwisko: Stanferd Sanny

Pierwsze pytanie będzie dotyczyć Pana życia zawodnego oraz pasji – jednak mam wrażenie, że w Pana przypadku obie rzeczy się łączą!
Moje życie zawodowe to połączenie dwóch światów – pracy i pasji. Przed południem działam w prywatnej firmie, gdzie przez cztery lata byłem częścią zespołu technicznego, odpowiedzialnego za dobór asortymentu dla inwestycji w Polsce. Obecnie przeszedłem do działu marketingu. Po godzinach oddaję się swojej pasji – koszykówce.

Kiedy zatem zaczęła się przygoda z leszczyńską koszykówką?
Z Lesznem związałem się mocniej w 2015 roku, kiedy zagrałem swój pierwszy sezon w barwach Polonii Leszno. Był to wyjątkowy czas, zakończony awansem do I ligi. Wcześniej znałem to miasto tylko z perspektywy przejazdu lub rywalizacji sportowej.

Co oznacza dla Pana „Leszno. Jestem tu”?
Ta fraza to dla mnie znak identyfikacji z miastem. Leszno było moim domem przez kilka lat, a wspomnienia z codziennych sytuacji – rozmów z mieszkańcami, spotkań na osiedlu – zostają ze mną do dziś jako jeden z najlepszych etapów życia.

Jak rozwinąłby Pan wypowiedź: „Jestem tu, bo…..” / „Jestem tu i….”
Jestem tutaj, bo czuję, że właśnie tu znalazłem swoje miejsce.
Jestem i nie żałuję wyboru – to była dobra decyzja.
Jestem obecny i wdzięczny za to, co mnie tu spotkało.

Jakie są Pana ulubione miejsca w Lesznie?
Mam szczególny sentyment do miejsc, w których mieszkałem – Jackowskiego, Gronowa, Armii Krajowej. Uwielbiam też centrum miasta, zwłaszcza rynek, oraz dawną „Bułkę z masłem”, gdzie spędzaliśmy czas z drużyną. Zawsze wracam też myślami do galerii handlowej w Lesznie, zalewu w Rydzynie i basenu w Gostyniu.

Jakie wydarzenia czy inicjatywy realizowane w Lesznie poleciłby Pan osobie spoza Leszna?
Z racji mojego silnego związku ze sportem, najbardziej mogę polecić wydarzenia koszykarskie – to w nich uczestniczyłem najczęściej.

Co sprawia, że Leszno jest dla Pana wyjątkowym miejscem do życia?
Na pierwszym miejscu stawiam ludzi – poznałem tu wiele ciepłych, życzliwych osób. Do tego Leszno ma przyjazny układ komunikacyjny, bez stresujących korków, co ułatwia codzienne życie.

Jakie zmiany zauważył Pan w Lesznie na przestrzeni ostatnich lat?
Największą przemianę widać na rynku – pojawiły się nowe lokale i ogródki gastronomiczne. Pamiętam czasy, gdy to miejsce wyglądało zupełnie inaczej. Mam też w pamięci Akwawit – basen, z którego niestety już nie można korzystać.

Już wiemy, że niebawem ma się to zmienić i pływalnia wróci do Leszna! A co jeszcze chciałaby Pan zobaczyć w Lesznie w przyszłości?
Marzy mi się, by Polonia Leszno awansowała do Ekstraklasy i by mieszkańcy tłumnie wspierali drużynę z trybun – czy to jako zawodnik, czy kibic, chciałbym być tego częścią.

Zatem uwaga, mieszkańcy Leszna – kibicujmy intensywnie Polonii Leszno, bo pasji do kibicowania tu nie brakuje! A jakie cechy Leszczyniaków są dla Pana najbardziej charakterystyczne?
Zdecydowanie: uśmiech, pozytywne nastawienie, dobre poczucie humoru, charakterystyczny akcent i pasja do sportu.

Na zakończenie: czy jest jakaś ciekawostka związana z Lesznem, którą chciałaby się Pan podzielić?
Choć już nie mieszkam w Lesznie, zdarzało mi się wracać tu z dziewczyną, by odwiedzić ulubione miejsca, coś zjeść, powspominać. To mówi wiele o tym, jak ważne jest to miasto w moim życiu.

Bardzo dziękuję za rozmowę!